Tytuł: Rozwój duchowy, a inteligencja emocjonalna
Data: sobota, 11 grudnia 2010
Godzina:18:05:33
+ komentarze [0] +
Rozwój duchowy, a inteligencja emocjonalna
Nierzadko spotykamy się z różnymi interakcjami międzyludzkimi, czy to w życiu realnym, czy też wirtualnym. Nie mniej jednak, w obu przypadkach mamy do czynienia z drugim człowiekiem, który wzbudza w nas rozmaite emocje. Emocje takie jak miłość, radość, czy smutek i gniew, towarzyszą nam w każdym dniu, będące nieodłączną cześcią w relacjach interpersonalnych.
Krocząc ścieżką rozwoju duchowego, zauważamy jak bardzo duży wpływ mają na nas emocje. Jak niewiele potrzeba, aby uśmiechnąć się do smutnego człowieka i okazać mu swoją radość i miłość, aby poczuł się radosny tak jak my. Niesie to ze sobą pozytywne emocje, energię, które docierają do drugiego człowieka. Z tej ciemnej strony zaś, w wyniku nieprzyjemnego dla nas kontaktu z drugim człowiekiem, który wysyła w naszym kierunku negatywne emocje w postaci np. gniewu, wywołuje to w nas bardzo podobne emocje. Zauważmy, że w przypadku pozytywnych jak i negatywnych emocji, jakie są wysyłane od jednego człowieka do drugiego, zachodzi pomiędzy nimi wymiana tych emocji.
Np. byłam/byłem uśmiechnięty, ktoś na mnie wyrzucił swój gniew w moim kierunku, zaczynam odczuwać te same emocje w stosunku do Tej osoby, która to wysłała. Tak rodzą się konflikty, sprzeczki, bójki i wojny. Jak reakcja łańcuchowa, jeden zacznie i na drugiego przejdzie. W ten sposób końca nie widać, a na świecie dalej panuje walka pomiędzy ludźmi, zamiast spokój i harmonia.
Aby do tego nie dopuścić, zatrzymać tą reakcję łańcuchową wykażmy się inteligencją emocjonalną, która ma bardzo wiele wspólnego z rozwojem duchowym. Kierujmy się sercem, współczuciem i dobrocią dla każdej żywej jednostki. Nazywamy to tzw. empatią, zdolnością doświadczania stanów emocjonalnych u innych, uświadomieniu sobie uczuć, potrzeb drugiego człowieka, czyli rozumienia jego postawy, umiejętności odnalezienia się na jego miejscu. Nie czyńmy drugiemu człowiekowi, to co nam niemiłe (co nam uczyniono). Zatrzymajmy ten łańcuch ! Przecież nikt z nas tak na prawde nie chce nikogo krzywdzić.
Poddajemy się emocjom, które nabierają kontroli nad nami. Bądźmy inteligentni emocjonalnie, świadomi naszych(i cudzych) stanów emocjonalnych i świadomi reagowania na nie. Kontrolujmy nasze stany emocjonalne. Współpracujmy razem, twórzmy między sobą więź.
Wystarczy tylko abyśmy spojrzeli na drugiego człowieka jak na siebie samego i tak też go traktujmy.
Wysyłajmy to co dobre, to co sprawi, że inni będą radośni i uśmiechnięci Mimo, jeśli przed chwilą byli pod wpływem negatywnych emocji, sprawmy aby nie niszczyli siebie i nas.
Pamiętajmy !!!
Samoświadomość
Samokontrola
Empatia
i
Współpraca
Dużo uśmiechów życzę :) :) :)
by Nefret
Tytuł: Tworzenie rzeczywistości - ILUZJA UMYSŁU
Data: sobota, 11 grudnia 2010
Godzina:18:04:20
+ komentarze [0] +
Tworzenie rzeczywistości - ILUZJA UMYSŁU
„Słowa, których używamy, aby opisywać rzeczywistość są wewnętrznym fenomenem naszego mózgu, niczym innym.“
„Ty i ja i wszyscy pozostali stanowimy jedno tej samej cząsteczce, która stworzyła cały dzisiejszy Wszechświat.“
„Mimo to, że cząsteczka rozdziela się i rozrasta, energetycznie jesteśmy wciąż jednym“.
„Atom istnieje w wielu miejscach, w różnych wymiarach i my ludzie, również istniejemy w więcej niż jednym miejscu, w wielu stanach swiadomości, w wielu wymiarach.“
„Separacja między elektronami nie istnieje, także brak separacji pomiędzy ludźmi.Wszystko jest wewnętrznie połączone.“
„Odrębność postrzegania jest jako iluzja.“
„Iluzja to po prostu sposób postrzegania naszych umysłów. Moja iluzja pochodzi z mojego umysłu, twoja iluzja pochodzi z twojego.“
„Nie jesteśmy w stanie odnaleść źródła iluzji z zewnątrz, ponieważ pochodzi ona z naszego własnego umysłu.“
„Nasz mózg zbiera informacje potrzebne do kreowania z nich form.“
„To nie tak, że obraz istnieje na zewnątrz - to nasze dane, które zamieniamy w obraz, zgodnie z naszymi systemami wierzeń, świadomymi i podświadomymi.“
„Cała materia to tak naprawdę energia skondensowana do wolnych, gęstych wibracji.
To tak jakby wszystko stanowiło jedną świadomość, doświadczającą samej siebie w subiektywny sposób.“
„Nie ma czegoś takiego jak śmierć, życie jest tylko „snem“, a my jesteśmy wyobrażeniami nas samych.“
by Nefret
Tytuł: Wielowymiarowość rzeczywistości
Data: sobota, 11 grudnia 2010
Godzina:18:02:50
+ komentarze [0] +
Wielowymiarowość rzeczywistości
Zainspirowana wykładem z filozofii o wymiarach, czy też wielowymiarowości naszego świata, chciałabym przedstawić wyniki prac naukowych.
Temat nie będzie czysto „ezoteryczny“, lecz przedstawiony z pozycji nauki, czym głównie się zajmuję od lat. Nie mniej jednak wiedza pochodząca z dziedziny nauki określa i wyjaśnia nam zjawiska panujące w naszej rzeczywistości, naszym świecie, nie tylko w kontekście formułowania praw zachodzących w tzw. zjawisku parapsychologii, ale także to co ujmuje się za podstawowe, codzienne, znane nam procesy, jakie mamy okazję doświadczać na co dzień. Nie zawsze są one postrzegalne naszymi zmysłami, jednak nauka pozwala nam na jej zidentyfikowanie, „zmaterializowanie“ w naszym obrazie postrzegania świata/rzeczywistości.
„To, co człowiek widzi, zależy zarówno od tego, na co patrzy, jak i od tego, co nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym.“
Aby zrozumieć jak wygląda nasz świat, należałoby wspomnieć o materii oraz energii.
Jak już zapewne wielu z was wie i nikogo nie zdziwię stwierdzeniem, iż wszystko jest energią. Jednak czym jest energia? A czym materia?
Skoro wszystko jest energią, to oznacza, że materia nią także jest i w rzeczy samej tak właśnie jest. Wyjaśnia to choćby najbardziej podstawowe stwierdzenie w fizyce, że wszystko co posiada energię jest materią, jak to iż nasz świat jest układem otwartym przez który zachodzi wymiana materii(energii), a energia jest cechą materii. Jednak uznaje się, że energia nie jest samodzielnym bytem, co by wyjaśniało, że energii potrzebny jest przyjmijmy to fundament, baza, w której ów energia zostanie skupiona. Ja w tej chwili widzę to tak, że cały wszechświat, który przecież składa się z materii, czyli jednostki podstawowej atomowej, zawiera w swojej strukturze energię. Nie mylę się, gdyż najnowsze odkrycia donoszą, że w strukturze każdego atomu znajduje się wolna przestrzeń. Nie mam tu na myśli chmury elektronowej, ale o strukturę w skali mikro tej chmury elektronowej.
Zobaczcie, że np. nasze ciało zbudowane jest z tkanek, tkanki z komórek, komórki z organelli, a to wszystko z substancji chemicznych, związków, zaś te z pierwiastków, a pierwiastki z atomów, a atomy z jądra i chmury elektronowej. Przypomnieć, należy iż wg mechaniki kwantowej każdy elektron jest cząstką oraz falą tz. dualizm korpuskularno-falowy.
Jak wiemy, fale materii (fale de Broglie'a) są sposobem postrzegania obiektów materialnych oraz to że fala jest elektromagnetyczna, czyli energią i posiada swą określoną częstotliwość.
Także już po krótce wyjaśniłam gdzie się znajduje owa energia w materii, ale to nie wszystko. W jądrze atomowym wyróżniamy protony i neutrony. Proton zaś jest składową hadronów, a ściślej mówiąc barionów (o tak wiem dużo tych podstruktur ), a jako ciekawostka: protony są głównym składnikiem promieniowania kosmicznego.
W skład protonu i neutrony wchodzą kwarki: górny i dolny, ominiemy fakt już że wyróżnia się jeszcze 6 podtypów kwarków Przejdźmy do odziaływań elektromganetycznych pomiędzy cząsteczkami, a oddziaływania te tworzą inne cząsteczki tzw. bozony: gluony, wuony, zeton, foton i grawiton. Siły ich powodują organizację materii w atomy i cząsteczki.
Poza wymienionymi cząsteczkami tworzącymi materię, wyróżnia się też antymaterię, które wchodzą ze sobą w reakcję, powodując wytworzenie energii promieniowanai elektromagnetycznego. Jak to się ma do wszechświata? Wróć myślą do momentu gdzie wszystko jest energią, czyli czym? Energią będącą falą elektromagnetyczną.
Wiecie zapewne też z podstawowej fizyki nieco o falach, tu już przypomniałam, że falą taką jest energia oraz, że wszystko jest energią, czyli materia jest energią.
Toteż istnieje tzw. „Teoria strunowa“ i to właśnie chciałam wyjaśnić przedstawiając model budowy materii, od największego w skali makro elementu widzialnego naszym gołym okiem, do skali mikro niewiedzialnego przez nas, ale możliwym do wykrycia.
Teoria strun właśnie to przedstawia, ten model oraz fakt, iż materia jest taką „struną“, czyli posiada zdolność do drgań, tworzenia fali. Widzicie zależność między cząsteczkami, które mają w sobie tą falowość, właściwość tworzenia fal - elektromagnetycznych? Mam nadzieję, że widzicie teraz to co ja
Teoria strunowa mówi szerzej o przestrzeni w której żyjemy, iż istnieje w niej conajmniej 10 wymiarów.
Zaś najnowsza teoria superstrun mówi o naszych głównych wymiarach(czasoprzestrzeni) naszej rzeczywistości w której żyjemy i postrzegamy, tj 4 wymiary:
- długość,
- szerokość,
- wysokość
- oraz czas.
To był taki krótki wstęp ułatwiający wyobrażenie sobie struktury wszechświata, wszystkiego co istnieje, czym jesteśmy i jak wyglądają wymiary.
W tej chwili mogę przejść do tematu głównego o wielowymiarowości naszej rzeczywistości.
Amerykańscy fizycy opracowali metodę "dostrzeżenia" niewidocznych dotąd wymiarów Wszechświata. W najnowszym "Physical Review Letters" wyjaśniają jak, patrząc w głąb kosmosu, ujrzeć naturę tych ukrytych wymiarów.
Jesteśmy przyzwyczajeni do świata zbudowanego z czterech wymiarów - długości, szerokości, wysokości i czasu. Ale współczesne teorie fizyczne postulują istnienie sześciu, a nawet ośmiu dodatkowych wymiarów, tak małych, że dla nas niedostrzegalnych.
"Nie przejmujmy się, jeśli nie potrafimy sobie wyobrazić dziesięciowymiarowej przestrzeni" - mówi prof. Gary Shiu z Uniwersytetu Wisconsin-Madison. "Nasz umysł przyzwyczajony jest jedynie do trzech wymiarów przestrzennych. Brak nam układu odniesienia, by dostrzec sześć kolejnych."
Ale to, co wymyka się naszemu pojmowaniu, zdaje się całkiem nieźle opisywać nasz świat. Póki jednak fizycy nie potrafili doświadczalnie udowodnić istnienia tych dodatkowych wymiarów, teoria pozostawała niesprawdzona. Teraz może się to zmienić.
W opublikowanej pracy prof. Shiu i jego współpracownicy udowadniają, że kształt tych dodatkowych wymiarów wpłynął na to, jak wyglądał Wszechświat u samych początków swojego istnienia, zaraz po Wielkim Wybuchu. I choć Wielki Wybuch miał miejsce ok. 13 miliardów lat temu, wciąż możemy obserwować jego "echo" - kosmiczne promieniowanie tła. Odkryte w 1965 r. promieniowanie tła to bardzo słabe i bardzo zimne (-270 st.C) promieniowanie mikrofalowe dochodzące do Ziemi ze wszystkich stron Wszechświata.
Z pomocą komputerów grupa prof. Shiu udowodniła, że kształt sześciu niewidocznych wymiarów odciska na promieniowaniu tła swój ślad w formie wzorów. Zmiany te są bardzo niewielkie, dlatego dostrzeżenie ich w rzeczywistości będzie wymagało ulepszenia naszych instrumentów obserwacyjnych.
Ale już dziś naukowcy otrzymali doskonałe narzędzie do badania niedostrzegalnych dotąd wymiarów. Umożliwi to sprawdzenie najnowszych teorii budowy Wszechświata.
Dziś mówi się o 9-ciu, a nawet o 10-ciu wymiarach istniejących w naszej rzeczywistości.
Obejrzyj film, czy jesteś w stanie wyobrazić sobie 10-cio-wymiarowy świat
-> http://www.joemonster.org/filmy/14734/Jestes_w_stanie_ogarnac_10_wymiarow
0. Punkt (bez wymiaru)
Zaczynamy od punktu. Jak punkt który znamy z geometrii, nie ma wielkości ani wymiaru. To teoretyczne pojęcie wyznaczająca różne pozycje w systemie.
1. Pierwszy Wymiar - Linia
Zatem kolejnym punktem możemy oznaczyć kolejną pozycję. Ale on także jest nieokreślonej wielkości. By stworzyć pierwszy wymiar, wszystko czego potrzebujemy, to linia łącząca dwa .punkty. Jednowymiarowy obiekt ma tylko długość. Nie ma szerokości i głębokości.
2. Drugi Wymiar - Rozgałęzienie
Jeśli teraz weźmiemy naszą jednowymiarową linię i dorysujemy drugą, przecinającą ją, wkroczymy do drugiego wymiaru. Obiekt który teraz przedstawiamy ma długość i szerokość, ale nie ma głębokości. By pomóc wyobrazić sobie wyższe wymiary, będziemy przedstawiać nasze dwuwymiarowe obiekty przy pomocy drugiej linii wyrastającej z pierwszej.
Teraz wyobraźmy sobie rasę dwuwymiarowych stworzeń nazwanych Płaszczakami. Jakby to było być Płaszczakiem w jego dwuwymiarowym świecie? Dwuwymiarowe stworzenie miałoby tylko długość i szerokość, tak jakby było królem, na niemożliwie płaskiej karcie. Wyobraźcie sobie to: Płaszczak nie mógłby mieć przewodu pokarmowego, bo rura od jego ust do dołu podzieliłaby go na dwie części. Płaszczak który próbowałby oglądać nasz trójwymiarowy świat, mógłby tylko dostrzegać kształty dwuwymiarowych przekrojów. [Balon przechodzi przez świat Płaszczaka] Balon, na przykład, który począwszy od malutkiej kropki, staje się pustym okręgiem, niewytłumaczalnie urasta do pewnych rozmiarów, potem zmniejsza się z powrotem do kropki zanim zniknie. [Człowiek przechodzi przez świat Płaszczaka] My trójwymiarowe istoty ludzkie wydalibyśmy się bardzo dziwnymi dla Płaszczaka.
3. Trzeci Wymiar - Zagięcie
Wyobrazić sobie trzeci wymiar jest nam najłatwiej, bo każdym momencie naszego życia się w nim znajdujemy. Trójwymiarowy obiekt ma długość, szerokość i wysokość. A to inny sposób na wyobrażenie sobie trzeciego wymiaru: jeśli wyobrazimy sobie mrówkę chodzącą w poprzek gazety, która leży na stole, możemy udawać, że mrówka jest Płaszczakiem, chodzącym po płaskim, dwuwymiarowym, gazetowym świecie. Jeśli złożyć tę gazetę pośrodku, utworzymy drogę dla naszej Płaszczakowej mrówki by "magicznie" zniknąć z jednego miejsca w jej dwuwymiarowym świecie i natychmiast zostać przeniesioną do innego. Możemy sobie wyobrazić, że dokonaliśmy tego przez zagięcie dwuwymiarowego obiektu do wyższego wymiaru, który jest naszym trzecim wymiarem. Raz jeszcze, wygodniej będzie wyobrażać sobie wyższe wymiary, jeśli możemy myśleć o trzecim wymiarze w ten sposób. Trzeci wymiar jest tym co "przeginasz". Skokiem z jednego punktu do drugiego w niższym wymiarze.
4. Czwarty Wymiar - Linia
Dobrze. Pierwsze trzy wymiary mogą być opisane tymi słowami: "długość, szerokość i głębokość". Jakie słowo możemy przypisać czwartemu wymiarowi? Jedyną odpowiedzią będzie: "czas". Jeśli wyobrazimy sobie jacy byliśmy minutę temu, a potem wyobrazimy sobie jacy jesteśmy w tej chwili, linia którą moglibyśmy narysować od wersji sprzed minuty do obecnej, byłaby linią w czwartym wymiarze. Jeżeli zobaczyłbyś swoje ciało w czwartym wymiarze, byłbyś jak długi, falisty wąż, ze swoim embrionalnym 'ja' na jednym końcu i zmarłym 'ja' na drugim. Ale dlatego, że żyjemy od chwili do chwili w trzecim wymiarze, jesteśmy jak nasi dwuwymiarowi Płaszczacy. Tak jak Płaszczaki, którzy widzą tylko dwuwymiarowe przekroje obiektów z wyższego wymiaru, my jako trójwymiarowe stworzenia, widzimy tylko swoje trójwymiarowe przekroje czterowymiarowych nas samych.
5. Piąty Wymiar - Rozgałęzienie
Jednym z najbardziej intrygujących aspektów bycia w wymiarze położonym jeden na drugim, jest to, że tu, w niższych wymiarach, możemy być nieświadomi ruchu w wyższych wymiarach. Oto prosty przykład. Jeśli zrobić wstęgę Möbiusa, weź długi pasek papieru, skręć go raz, sklej końce, i narysować linię aż do jej połączenia, nasza linia będzie ostatecznie po obu stronach papieru przed połączeniem się z początkiem. Może wydawać się to nieco zdumiewające, że wstęga ta ma tylko jedną stronę. Musi to być reprezentacja dwuwymiarowego obiektu. To znaczy, że dwuwymiarowy Płaszczak poruszający się po linii którą właśnie narysowaliśmy, wróciłby tam skąd wyruszył bez poczucia, że opuścił drugi wymiar. W rzeczywistości kręciłby i obracałby się w trzecim wymiarze, pomimo że wydawało mu się, że porusza się po linii prostej.
Czwarty wymiar, czas, zdaje nam się prostą linią z przeszłości do przyszłości. Ale ta prosta linia w czwartym wymiarze, tak jak wstęga Möbiusa, w rzeczywistości kręci się i obraca w wyższym wymiarze. Zatem długi i falisty wąż, czyli my, będzie czuć, że porusza się po prostej w czwartym wymiarze, ale w rzeczywistości w piątym wymiarze będzie to wielokrotność różnych ścieżek, które możemy rozgałęzić do dowolnych momentów. Na te gałęzie będą oddziaływały nasze własne wybory, przypadki i działania innych.
Fizyka kwantowa mówi, że subatomowe cząstki które tworzą nasz świat zapadają się od kwantowych fal prawdopodobieństwa po prostu przez akt obserwacji. Na obrazku który rysujemy tutaj, możemy zauważyć jak każdy z nas "składa" nieokreśloną przyszłość zawartą w piątym wymiarze, do czterowymiarowej linii której doświadczamy jako "czas".
6. Szósty Wymiar - Zagięcie
A co, jeśli chciałbyś wrócić do swojego dzieciństwa odwiedzić siebie? Możemy wyobrazić sobie zaginanie czwartego wymiaru do piątego, odskoczenie w czasie do tyłu by się tam dostać. A co jeśli chciałbyś się dostać do świata w którym np. byłeś stworzyłeś wynalazek jako dziecko, który teraz uczynił cię sławnym i bogatym. Możemy wyobrazić sobie czterowymiarowych siebie odgałęziających się od bieżącej chwili w piątym wymiarze, ale niezależnie od tego, dokąd się stąd udasz, linia czasu dziecięcego wynalazcy nie jest jedną z dostępnych opcji w twojej aktualnej wersji czasu. Nie dostaniesz się tam stąd. Bez względu na to jak wiele przypadków, wyborów i działań innych pociągnęłoby to za sobą. Są tylko dwa sposoby na dostanie się do tego świata. Jedną byłoby wrócić do przeszłości, jakoś wywołać kluczowe zdarzenia które sprawiłyby, że dokonałbyś odkrycia, potem udać się dalej w piątym wymiarze by ujrzeć jeden z możliwych, nowych światów które mogły były być rezultatem. Ale to byłaby długa droga. Skrót którym możemy podążyć, to zagięcie piątego wymiaru do szóstego, które pozwoliłoby nam natychmiast przeskoczyć z aktualnej pozycji do innej pięciowymiarowej linii.
7. Siódmy Wymiar - Linia
W naszym opisie czwartego wymiaru, braliśmy niższy wymiar i wyobrażaliśmy go sobie jako pojedynczy punkt. Czwarty wymiar jest linią która może połączyć wszechświat jakim był minutę temu z wszechświatem jaki jest w tej chwili. Szerzej powiedziawszy, czwarty wymiar jest linią, która łączy wielki wybuch z jedną z możliwych śmierci naszego wszechświata.
Będąc już w siódmym wymiarze, wyobraźmy sobie linię, która traktuje cały szósty wymiar jakby był pojedynczym punktem. By to zrobić, będziemy musieli wyobrazić sobie wszystkie możliwe linie czasu które mogłyby mieć początek w naszym Wielkim Wybuchu, a koniec we wszystkich możliwych śmierciach naszego wszechświata (pojęcie które często oznacza nieskończoność) i potraktować je wszystkie razem jak pojedynczy punkt. Więc dla nas, siódmy wymiar byłby nieskończonością - wszystkie możliwe linie czasu które mogły lub będą mogły nastąpić w wyniku naszego Wielkiego Wybuchu.
8. Ósmy Wymiar - Rozgałęzienie
Kiedy opisujemy nieskończoność jako "punkt" w siódmym wymiarze, zdajemy sobie sprawę tylko z części obrazu. Rysując siedmiowymiarową linię, musimy sobie zdawać sprawę czym inny punkt w siódmym wymiarze ma być, ponieważ ma on być zakończeniem naszej linii. Ale jak może istnieć cokolwiek innego niż nieskończoność? Odpowiedzią jest to, iż mogą istnieć zupełnie inne nieskończoności stworzone przy innych warunkach początkowych, zupełnie odmiennych od naszego Wielkiego Wybuchu. Inne warunki początkowe, spowodują powstanie innych wszechświatów, gdzie podstawowe prawa fizyki, takie jak grawitacja lub prędkość światła nie są takie same jak nasze i wynikowe, odgałęzione linie czasu, poprowadzone od początku tego wszechświat do jego wszystkich możliwych śmierci, stworzą zupełnie odrębny od naszego wszechświat. Więc linia którą rysujemy w siódmym wymiarze połączy jedną z tych nieskończoności z drugą. Podobnie nie mieszczące się w głowie jak to co tu odkrywamy, jest odgałęzienie od tej, siedmiowymiarowej linii kolejnej, ku jeszcze jednej nieskończoności; wkroczylibyśmy wtedy w ósmy wymiar.
9. Dziewiąty Wymiar - Zagięcie
Jak zdążyliśmy dziś odkryć, możemy przeskoczyć z jednego punktu w jakimkolwiek wymiarze do innego, po prostu przez zaginanie go do wyższego wymiaru. Jeśli nasza mrówka na gazecie byłaby dwuwymiarowym Płaszczakiem, wtedy zagięcie jej dwuwymiarowego świata do trzeciego wymiaru pozwoliłoby jej w magiczny sposób zniknąć z jednego położenia i pojawić się w zupełnie innym. Jak sobie w tej chwili zdajemy sprawę, w dziewiątym wymiarze zadziałają te same zasady - jeżeli bylibyśmy zdolni z miejsca skoczyć z jednego, ośmiowymiarowej linii do innej, stałoby się to dlatego, że bylibyśmy w stanie "przegiąć" się do dziewiątego wymiaru.
10. Dziesiąty wymiar - Punkt?
Przed omawianiem pierwszego wymiaru, mogliśmy powiedzieć, że zaczynaliśmy z zerowym wymiarze, który jest geometrycznym pojęciem "punktu". Punkt wyznacza pozycję w systemie, i każdy punkt jest nieokreślonej wielkości. Zatem pierwszy wymiar, dwa "punkty" łączy linią.
Kiedy wyobrażaliśmy sobie czwarty wymiar, było to tak jakbyśmy traktowali całą trójwymiarową przestrzeń w konkretnym stanie jako pojedynczy punkt, i rysowali czterowymiarową linię do innego punktu reprezentującego przestrzeń jaka jest w innym stanie. Często nazywamy tę linię "czasem".
Zatem w siódmym wymiarze, traktowaliśmy wszystkie możliwe linie czasu które mogły być wygenerowane z naszego Wielkiego Wybuchu jakby były one pojedynczym punktem i wyobrażaliśmy sobie rysowanie linii do innego punktu reprezentującego wszystkie możliwe linie czasu zupełnie innego wszechświata.
Teraz, kiedy wkraczamy do dziesiątego wymiaru, musimy sobie wyobrazić wszystkie możliwe gałęzie dla wszystkich możliwych linii czasu wszystkich możliwych wszechświatów i traktować to jako pojedynczy punkt w dziesiątym wymiarze. Uff! Jak dotąd wszystko jest w porządku. Ale to tu napotykamy przeszkodę: jeśli mamy sobie wyobrazić dziesiąty wymiar, zachowujący się jak poprzednie, i będący linią, musimy sobie wyobrazić inny punkt do którego możemy narysować linię. Ale już nie ma na to miejsca! Skoro wyobraziliśmy sobie wszystkie możliwe linie czasu, dla wszystkich możliwych wszechświatów jako pojedynczy punkt w dziesiątym wymiarze, wydaje się, że to koniec naszej podróży.
W Teorii Strun, fizycy mówią nam że Superstruny wibrujące w dziesiątym wymiarze są tym co tworzy subatomowe cząsteczki które budują nasz wszechświat, a także wszystkie inne możliwe wszechświaty. Innymi słowy, wszystkie możliwości zawierają się w obrębie dziesiątego wymiaru, który wydaje się być koncepcją którą właśnie sobie stworzyliśmy, kiedy wyobrażaliśmy sobie dziesięć wymiarów, zbudowanych jeden nad drugim.
by Nefret
Tytuł: Mistyk, a rozwój duchowy - William Blake
Data: sobota, 11 grudnia 2010
Godzina:17:56:51
+ komentarze [0] +
Chciałabym podzielić się mądrymi słowami Williama Blake’a z książki pt. „Małżeństwo Nieba&Piekła“. Miewam tak czasem, że książki otwierają mi się w ‚konkretnym miejscu’ i oto prowadzona intuicją, mam do przekazania dla was oto ten fragment...
Mistyk, a rozwój duchowy - William Blake
Dla mistyka, którym był Blake, wszystkie wydarzenia o objawienia mistyczne mają miejsce w jego duszy. Są pozaczasowe i pozaprzestrzenne.
Mistyk czuje, iż Wszechświat jest jedną wielką myślą, czuje, że Kosmos jest wypełniony świadomością (a więc jest świadomy!), a on, mistyk, jest częścią jego świadomego bytu. wszystko, na co spojrzy mistyk, jawi mu się jako część j e d n e j, ogromnej całości; dosłownie wszystko jest ze sobą wzajemnie powiązane w Jedni, i w ten sposób mistyk pozostaje w jedności z wszystkimi elementami Uniwersum. Przestrzeń i czas jest iluzją, zło i dobro - pozorne. Jest więc to świat zupełnie innej metafizyki, opartnej na uczuciu i wyobraźni.
Świat mistyka to świat, którego poznanie prowadzi nas do Rzeczywistości, w której niknie nasza świecka tożsamość osoby oraz wszystkie opisy rzeczywistości pełne polaryzacji i opozycji - mistyk rozpływa się w Rzeczywistości ponadosobowej (transpersonalnej). Rozpłynięciu temu towarzysza takie przemożne uczucia, jak pokora wobec ogromu Tajemnicy, spokój, wewnętrzne wyciszenie, łagodność i współczucie, zachwyt i wzniosłość, jak również silnie poczucie własnego istnienia i obecności.
Jeśli mistyk coś widzi, to wyłącznie oczyma duszy, bo być mistykiem to widzieć zza zamkniętych powiek... i tak dalej: być mistykiem to posiadać otwartą, nie-Newtonowską, jak również nie-Kartezjańską i nie-euklidesową osobowość; trzeba umieć wejść w świat, w którym wszystko się przenika, który jest bezczasowym światem mitów, bogów, marzeń sennych, by m.in.zobaczyć tkwiący w nas potencjał rozwojowy - to zadanie dla tych z nas, których bardziej interesuje „być“ niż „mieć“. Blake czuł w sobie „świętą iskrę“; iskrę umożliwiającą „zbieranie“ ponadzmysłowej wiedzy na drodze doświadczeń mistycznych.
Mistyczna podróż jest podróżą w głębię Umysłu, Duszy i Ducha, a jednocześnie w głąb Wszechświata. Tak też wędrował William Blake. Oczywiście istnieją niebezpieczeństwa: zanurzanie się w głębinach podświadomości, by osiągnąć nadświadomość, wymaga wielkich umiejętności. Jest to wspinaczak w głąb, zejście do najskrytszych zakamarków umysłu. Może też być ono niebezpieczne dla nieprzygotowanej psychiki, z której moga wyłonić się rzeczy szokujące i trudne do zniesienia. Z tych powodów we wszystkich poważnych tradycjach ezoterycznych często ukrywano mistyczne teksty przed profanami. Być może mistyk powinien milczeć, ale nie może: on musi mówić! ...
W tradycji chasydzkiej podkreśla się na przykład usilnie, że jeśli święty mędrzec, cadyk, będzie starał się służyć Bogu, a zapomni o swych powinnościach wobec ludzi, to - jak powiada słynny rabbi, Nachman z Bracławia - bez względu na to, jak wysoko wszedł po drabinie, dążać ku doskonałości, spadnie z niej niechybnie. Bo nie gromadzi się tej specyficznej wiedzy o rzeczywistości boskiej i ludzkiej dla samego jej posiadania... Toteż Blake nie milczał - chciał się wiedzą swoją dzielić.
Doświadczenie mistyczne jest więc doświadczeniem o s o b i s t y m, przezyciem z gruntu subiektywnym, a nie np. wspólnotową adoracją obrazu bóstwa o charakterze osobowym.
W przeżyciu mistycznym odwołuje się mistyk na ogół do obrazów b e z o s o b o w y c h - jak mistyka rozpływa się jak nie we Wszechrzeczy o panteistycznym „zabarwieniu“, to w boskiej praprzyczynie, a często w bezosobowym Absolucie.
Mistyk zanurza się we wszechogarniającym oceanie szczęścia, widzi łagodną światłość, która oślepia mentalnie. Jest to doświadczenie, co do istoty którego zgadzają się mistycy całego świata. Domeną mistyka jest Wielki Czas, czas, w kórym wszystko dzieje się jednocześnie, bez żadnego „wcześniej“ i „potem“. Mistyk korzysta zresztą z dobrodziejstwa oby wymienionych czasów, a poruszając się w nich bez rozróżniania i wartościowania, osiąga mistyczną pełnię.
Wieli myślicieli uważa, że instytucjonalne chrześcijaństwo bezmyślnie zniszczyło kosmos przedchrześcijański, w ktorym ludzie zupełnie dobrze pojmowali naturę bogów, naturę świata, własną historię i głębię własnej duszy, żyli rytmami przyrody. Tak zwana religia Chrystusowa (piszę „tak zwana“, nie jestem pewien bowiem, czy historia Kościoła załozonego przez św. Pawła i religia rozmijająca się z duchem nauczania Mistrza z nazaretu, podobałyby się Jemu) rozpętała według krytyków chrześcijaństwa istne piekło: demontowano mity, dokonano desakralizacji natury, pojawili się zawzięci ikonoklaści, palono starożytne biblioteki, a dusza, moralność i radość zycia spętane zostały więzami dogmatów i przemoca(np. późniejsza Inkwizycja), podbój nowych terytoriów i niszczenie zastanych kultur, a w ich miejsce zaszczepienie materialistycznej, linearnej i „zegarowej“ kultury Zachodu oraz jego jedynoznawczych wizji, dokonała ogromu zniszczeń; wiele z nich pozostanie niestety nieodwracalnymi.
by Nefret
Tytuł: Do Nieba bram
Data: sobota, 11 grudnia 2010
Godzina:17:55:12
+ komentarze [0] +
BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ to
kochać za to, że się jest,
a nie za to, kim się jest!
:)
O Kochany mój
Przyjacielu
Weź mą dłoń
Poprowadzę Cię
Do Nieba bram
To będzie długa droga
Przez światło i ciemność
Ale nic się nie bój
O nie
Będę Twym Aniołem
Który ochroni Cię
Weźmie w swe ramiona
I zaniesie w obłoki
Het het
by Nefret
Tytuł: A
Data: sobota, 11 grudnia 2010
Godzina:17:51:50
+ komentarze [0] +
Jesteś moim Aniołem,
który stoi za mną dzień i w noc,
skrzydłami swymi otula,
chroni i unosi w górę het,het,
tam gdzie bramy Nieba się rozpościerają,
prowadzisz mnie za rękę,
abym mogła w oczach Twych błękitu Nieba,
prawdę ujrzeć.
by Nefret
Tytuł: *** Czakry ***
Data: sobota, 31 stycznia 2009
Godzina:21:02:25
+ komentarze [0] +

www do medytacji 5 czakry

www o czakrach
by Nefret
Tytuł: Łiiiiiii po egzaminach XD
Data: wtorek, 9 września 2008
Godzina:15:58:31
+
komentarze [0] +
Zdałam, zdałam te roślinki bosh jak ja się cieszę XD Mój biedny zielniczek zarekwirowany przez prof _-_ ... szkoda. Ale qrcze rozpoznaje roślinność wokól mnie ło jaaaaa XD rządzę ;P
I'm happy so much... nie jestem już starostą roku :D 'wypisałam się' XD naaaaaaaarszecie wolna hurrrrrrrrrrrra :D
Za 14 dni urodzinki :> kochanie coś szykuje *-*
Za 22 dni uczelnia ... again XD ale, ale będzie genetyka *-* mikrobiologia i takie tam koffane stuffy, normalnie już pisze przez ffffffffffff XD stare dobre czasy małolaty... kiedyś :P eh, starzeję się ale tylko cyferkami :P bo prof stwierdził żem nie podobna do mojego zdjęcia XD no w sumie, jak to kochanie powiedziało moje "starzejesz się, a z roku na rok coraz młodziej wyglądasz" czy jakoś tak ;P aaaaaaaa noi z tego wszystkiego, no pełnia szczęścia i te rzeczy, kupiłam sobie sukieneczke :> czarna, sexowna mmmm, qdłusiowi się podoba :> no bo w czerni to mi do twarzy ;) i to baaardzo ;P (dominujący koloryt mojej garderoby: czerń, fiolet, turkus... no więc jakie kolory lubie?;])
by the way... za 4 dni jedziem z qdłusiem na wesele... będzie zamek :> 'picie' ;P ahhhh :> co założe, hmm nową kieckę?:P .... i szpilki :> obowiązkowo :> jak to ja mawiam 'odziana w czerń długą...' tym razem krótką ;]
by Nefret
Tytuł: Wake up :)
Data: czwartek, 7 sierpnia 2008
Godzina:22:30:48
+
komentarze [0] +

by Nefret
Tytuł: Szczepczący odgłos samotności
Data: wtorek, 22 lipica 2008
Godzina:16:44:25
+
komentarze [0] +
Samotność
...
Ból
...
Cierpienie
...
Krew
...
Ciało
...
Dusza
...
Więzienie
...
Śmierć
...
Wolność
...
Wieczność
...
a dalej nie ma już nic.by Nefret
Tytuł: Studyjnie.... ;)
Data: środa, 21 maja 2008
Godzina:22:32:07
+
komentarze [1] +
Wiedzieliście, że jest coś takiego jak Dzień Niezapominajki? Odbędzie się u nas 24.06.2008r. Ponoć jest ono obchodzone w szkołach i przedszkolach w mieście gdzie się urodziłam, gdzie moja babci mieszka i gdzie mieszkałam kiedyś, a tu w artykule piszą że u nas nie. No tak wszak piszą o szkołach do lat 14 a nie o szkole wyższej XD . W ogóle to łacińska nazwa tej rośliny(niezapominajka) oznacza „mysie uszko”. Nie ma to jednak znaczenia z przypisywaną symboliką, wskazującą na wartość pamięci. W wielu językach odnosi się właśnie do niezapominania, jak na przykład w angielkim „forgot-me-not”, hiszpańskim „no-me-olvides”, a nawet japońskim „Wasurenagusa”. Cego to człowiek się nie dowie nowego ;P
Załączam legende, dośc specyficzną z mojego okresu niegdyś dawnego życia :)
Angielska średniowieczna gawęda opowiada o rycerzu, przechadzającym się ze swoją ukochaną nad brzegiem Tamizy w pełnym uzbrojeniu. W pewnym momencie, zrywając niezapominajki z intencją ofiarowania ich swojej dziewczynie, wpada do wody. W ostatnim momencie przed utonięciem udaje mu się krzyknąć „Nie zapomnij mnie”.
by Nefret
Tytuł: Bycie starostą roku ...
Data: sobota, 23 lutego 2008
Godzina:15:59:51
+ komentarze [0] +
No tak przypadł mi zaszczyt bycia starostą roku już jakiś czas temu, 2gi roczek jak zmagam się z bałaganem panującym na moim roku.
To naprawdę niewdzięczna robota za friko, do tego wokół tylko w powietrzu unosi się zawiść do Starosty, jakby miał z tego jakieś przywileje, władzę.... co za bzdura ! Ile bym nie pomogła, zawsze będzie im mało i źle i zero wdzięczności. Od kąd pamiętam zawsze ludzie już nawet za czasów szkolnych mieli jakieś pretensje, że nauczyciele mnie lubili, że mam dobre oceny i teraz znów to samo, tylko im sie wydaję że bycie starostą = dobre oceny i brak problemów ze zdaniem . To jakie mam oceny zawdzięczam tylko sobie, że poświęcam swój czas na bieganie po bibliotekach w poszukiwaniu książek i że się ucze, zarywam noce, nie robie sobie przerw. A to że inni wolą imprezować i w nocy przed zaliczeniem siadają do notatek skserowanych bo nie chodzą na zajęcia to nie moja wina przecież jak potem ktoś nie zda, a ja zdam. A z tym, że mnie prowadzący zajęcia lubią, to nie wiem jak jest moze wzbudzam w nich jakąś sympatię, wszak w porównianiu z innymi ja nie rzucam się do prowadzących i nie wygrażam się im jak to co poniektórzy potrafią. Mam taką nature spokojnej duszy, co nie oznacza, że taka cały czas jestem :P Jestem miła i wredna zarazem i jestem tego świadoma, że nie każdy musi mnie lubić, nie wymagam, aczkolwiek to nie mój już problem.
Otaczają mnie fałszywe koleżanki i koledzy, nie wiem czy się domyślają że za moim uśmiechem kryje się ta świadomość "ja wiem", póki oni udają, że mnie lubią to ja nie mam nic przeciwko, byle by nie stawali na mojej drodze i nie próbowali jakichś głupot w moim kierunku. Bo wtedy źle będzie. Dla nich źle.
Śmieszne to czasem bywa jak taka osoba za moimi plecami ciągle coś knuje, a jak przechodze obok to spuszcza głowę w ziemię. Nigdy jeszcze żadna z tych osób prosto w twarz mi niczego nie powiedziała, zawsze to chodzi po całym roku, albo na forach internetowych.Widać mądrzy to oni są ale z daleka ode mnie :P
by Nefret
Tytuł: 2008
Data: środa, 2 stycznia 2008
Godzina:20:23:51
+ komentarze [0] +
Wkraczając w nowy rok zamykam obkurzone karty mej historii... nadszedł czas na nowy rozdział ...
2005, 2006, 2007 - oj działo się działo :]
2008 - ale ten czas leci... fiu fiu
01.01.2008 => rok numerologicznej 3'ki ... rok sukcesów ... Magia 3'ech :)
by Nefret
Tytuł: Non omnis moriar...
Data: piątek, 30 listopada 2007
Godzina:15:58:07
+ komentarze [0] +
„(...) i jedynego pragnienia, jakie odczuwa podświadomie każdy człowiek – przetrwania w pamięci innych.”
Tak niewiele... a może tak zbyt wiele ???
Czy powinnam była podążać za radą jedną , lecz odmienną...
„Odejdź z mojej pamięci, dopiero wtedy będę wolna...”(Mistrz i Małgorzata) ?
Nie ...
To już nieważne.
J'en suis navré ...
by Nefret
Tytuł: Ku zapomnieniu...
Data: środa, 31 października 2007
Godzina:21:47:21
+ komentarze [0] +
Zgasły kolorowe promyki w oddali
Zapadła ubłagana głośna cisza
Zamęt spokoju duszy
Na tę chwilę nieobecną
Taka jak nigdy i zawsze zarazem
Tak i nie, i nie i tak
by Nefret